Chrześcijański Obóz Młodzieżowy w Świebodzinie - Obozowicze CHWZ
  • Home
  • Blog
  • Czytelnia
    • Świadectwa obozowiczów>
      • Janek W. 1
      • Janek W. 2
      • Paulina Ż.
      • Rafał W.
      • Emila S.
      • Adam Ch.
      • Ewa M.
    • Artykuły>
      • Konferencja - Legnica 2011
      • III Obóz Młodzieżowy- Świebodzin 2009
      • IV Obóz Młodzieżowy- Świebodzin 2010
    • Historie Bożego działania>
      • Historia trędowatego>
        • Historia trędowatego 2
        • Historia trędowatego 3
        • Historia trędowatego 4
      • Wieczność w ich sercach>
        • Ateńczycy
        • Kananejczycy
  • Nagrania
    • 2011
    • 2009
    • 2010
  • Galeria
    • 2011>
      • Ośrodek
      • Grupy i Ewangelizacja
      • Tatry
      • Wysowa
      • Ostatnie chwile
    • 2010
    • 2009>
      • Na ośrodku
      • Wyprawa Grybów
      • Kraków
      • Pieniny
      • Górka Zmułka
      • Ewangelizacja w Tarnowie
      • W pociągach
    • 2008
    • 2007
  • Video
    • 2011
    • 2010
    • 2009
  • Download
    • Download 2011
    • Download 2010
    • Download 2009
  • Inne
    • Świadectwa>
      • Video>
        • Nawrócenia
        • Uzdrowienia
        • Wskrzeszenia
        • Boże dzieła
      • Audio
    • Kazania>
      • Video>
        • Siergiej Nieczytajło
        • Szewczenko
        • Paul Washer
        • Leonard Ravenhill
        • John Piper
      • Audio
    • Wykłady>
      • Video>
        • Biblia
        • Halloween
        • Bóg Stworzyciel
    • Pieśni>
      • Chóry
      • Przy ognisku
    • Życie Bożych dzieci>
      • Video>
        • Hudson Tayler
        • George Müller
        • Charles Spurgeon
    • Inne>
      • Świadkowie Jehowy
      • Pomoc bezdomnym
    • Linki
  • Kontakt
  • Zjazdy CHWZ
    • Legnica>
      • Legnica 2012>
        • Galeria
        • Video
        • Download
      • Legnica 2011>
        • Video
      • Legnica 2010>
        • Galeria>
          • Czwartek
          • Piątek
          • Sobota
          • Niedziala
    • Lubsko>
      • Lubsko 2011>
        • Galeria
        • Video
      • Lubsko 2009>
        • Galeria

Moja historia

Gdy miałem 16 lat poznałem Boga jako mojego osobistego zbawiciela, żywego Boga, przyjaciela, który chce być w  moim życiu wszystkim, Boga który zmienił moje życie i obdarzył mnie szczęsciem, którego nic na tym świecie nie zastąpi!

Od momentu, gdy doświadczyłem miłosci Bożej i zapragnąłem podążać za Bogiem, w moim sercu powstało głębokie pragnienie chrztu w Duchu Świętym. Od mojego chrztu wodnego, który się odbył 24 Lutego 2008 zacząłem prosić Boga, o to żeby mnie napełnił. Wiedziałem jak bardzo ważne jest to dla dziecka Bożego,aby  być wyplenionym Bożym Duchem Świętym! Mój bój o ten dar ciżągnął się przez długi czas, na każdym zjeździe młodzieżowym wychodziłem do przodu gdy bracia organizowali modlitwę o dar Ducha Świetego, ale moja walka o to nie kończyła się tylko i wyłącznie na zjazdach; gdy wracałem do domu, trwałem w modlitwach. Ale różnie to było, czasami traciłem wiarę w to, że Bóg kiedykolwiek odpowie na moje błagania. Miałem różne myśli, wróg dawał zwątpienie w moje serce, myślałem sobie, że może dlatego, że jestem taki niedoskonały, Bóg nie chce mi tego dać i że może muszę być lepszy, bo przecież tyle mi brakuje... Ale mimo, że czasami brakowało mi już wiary i gorliwosci, to Bóg miał mnie w swojej opiece. Gdy byłem zniechęcony i zmęczony, On posyłał do mnie ludzi, którzy mnie wspierali, dodawali sił słowami zachęty, lub napełniał mnie osobiście wiarą i swoją cudowną obecnością, zachęcając mnie do dalszego wojowania. To, co utkiwiło mi w pamięci, to było to, że Bóg zawsze obdarzał mnie ludźmi, którzy byli przy mnie w tej modlitwie. Gdy jedna osoba znikała z mojego życia, Bóg posyłał nastepną,  która miała pragnienie wspierania mnie w modlitwach. Teraz wiem, jak potężną moc ma modlitwa! Gdy się modlimy razem o nasze ustalone modlitwy, Bóg szczególnie nas słyszy, bo widzi naszą jedność!

Obóz w Świebodzinie, który się odbył w Śerpniu 2010 roku, był cudownym czasem,  Bóg wiele mi pokazał i dał, za co jestem Jemu wdzięczny z całego serca! Na ten obóz pojechałem z pewnymi pragnieniami, jednym z nich, najważniejszym, było to, żeby w końcu zostać ochrzonym! Pewnego dnia na obozie, gdy odwiedzili nas bracia z Lubska, Bóg do mnie zaczął szczególnie przemawiać. Podczas słowa, ktore było głoszone, Bóg napełniał mnie wiarą, której nigdy przedtem nie miałem! Bóg wypełnił nasze zgormadzenie swoją obecnością, to było czuć! Podczas kazania o Duchu Świętym, gdy brat mówil tak bardzo wyraźnie „Duch Śwęity jest też dla Ciebie, jeżeli wyznałeś swoje grzechy i pragniesz, to Bóg Cię wypełlni!” Byłem bardzo poruszony, byłem gotowy modlić się, z pewnością, że zostanę wypełniony! Nie mogłem się doczekać końca kazania, chciałem się modlić! Ale brat wcale nie zmierzał ku końcowi. Chciałem wstać, wyjść na zwenątrz i się pomodlić, bo byłem pewny,  że dostanę to od 

W końcu była modlitwa, wyszedłem na środek, zaczeliśmy się modlć, było tak cudownie! Czułem Boża obecność, czułem to jak Bóg jest pośród nas! Ale jednak coś mi przeszkadzało... Mino, że było przecudownie, nie zostałem ochrzczony Duchem Świętym. Nie mineło wiele czasu i podszedl do mnie jeden straszy brat i powiedział mi, że mam problem, który mi przeszkadza w tym, żeby wziąć od Boga to, co On chce mi dać. Że staram się ułożyć modlitwę, modlę się bardziej umysłem niż sercem, że powinniem się otworzyć, wyłaczyć umysł i modlić się tylko jak serce poddaje! Nie myśleć, uwielbiać Boga i pozwolić płynąć modlitwie! Gdy to uslyszalem, postanowiłem się zastowsować do tego i po jakiekś chwili, gdy zapomniałem o tym, że się modlę o chrzest w Duchu Świętym, zapomniałem o tym co dookoła a skupiełm się na wylewaniu Bogu tego, co było w moim sercu, mojej wdzięczności dla Niego, uwielbiając  Go, mój język zaczął się mieszać... Jakieś  inne słowa, sylaby... Ale wachałem się. Nie byłem pewny czy to jest to, nie dałem temu wiary. Przychodziły myśli, że może to ja sam coś wymyślam... Że może dlatego, że tak prosto się modlę, zacząły mi się mieszac słowa. Dopiero na następnej modlitwie, która była po 10-minowej przewie, postanowiłem się modlć i oddałem toBogu, ufając. Zacząłem się modlić i po krótkiej chwili, znów zaczęły płynąć ze mnie języki! Poddałem się temu! I to była moja najcudwniejsza modlitwa dotychczas! Pełna pokoju, radości i cudownej Bożej obecności, gdzie czułem, że Bóg jest we mnie,  a ja w Nim! Modlitwa się skończyła, wróciłem do ławki, ale nie mogłem się przestać modlić! Padłem na kolana i modlitwa ciągle ze mnie płynęła, razem ze łzami radości! Chwała Bogu! Reszta dni na obozie była już całkiem cudowna, gdy byłem na osobności, szedłem gdzieś, to modlitwa ze mnie płynęła. Tak bardzo dobrze się czułem! Byłem szczęśliwy i nadal jestem! Bóg jest cudowny i wierny swoim obietnicom! W dniu gdy Bóg dał mi 100% pewności, że zostanę ochrzoczony, uświadomiłem sobie, że moje modlitwy w ciągu całego czasu, w ciagu całego bojowania o to, mialy za mało wiary, że to wiara jest kluczem w odebraniu tego, co Bóg obiecał swoim dzieciom! Ale też jestem pewny ,że te wszystkie modlitwy były ogromnie ważne! Bóg je słlyszał i kielich modlitwy powoli się wypełniał! Jestem bardzo wdzięczny Bogu, za to, że napełnił mnie Duchem Świętym, teraz mam siłe, żeby żyć dla Boga i być bliżej Niego! 


Rafał W. 
Chrześcijański Obóz Młodzieżowy w Świebodzinie

Copyright © 2012. Obozowicze.org