Gdy mnie będziecie szukać całym swoim sercemChciałem się podzielić z wami tym, co przeżyłem, a co bardzo zmieniło moje życie. Wszystko zaczęło się kiedy oddałem się Jezusowi na II Młodzieżowym Obozie Chrześcijańskim, kiedy On mnie wyrwał z tego świata i zbawił. Jednak czegoś stale brakowało w moim życiu i ja o tym wiedziałem. Brakowało mi Ducha Świętego. Na początku wiele się modliłem aby być napełnionym Ducham Świętym, ale nie było mi to dane. Po jakimś czasie znięchęciłem się i zaniechałem tych modlitw. Modliłem się o to już tylko na zjazdach chrześcijańskich, i bardzo tego pragnąłem, ale nie dostawałem i po powrocie do domu znów się zniechęcałem. Po następnym obozie chrześcijanskim na którym byłem, miałem trudniejszy okres w moim życiu i zacząłem się powoli staczać w dół. Myślałem, że podniesie mnie następny zjazd, ale tak nie było. Zacząłem grzeszyć, i odchodzić od Boga. Zacząłem zasypywać tą przepaść pomiędzy wąską a szeroką drogą i byłem coraz bardziej w świecie. Stwarzałem już tylko pozory chrześcijanina, moje życie zaprzeczało ewangelii. Wiedziało o tym tylko kilku moich przyjaciół, którzy się za mną wstawiali w modlitwach. Zamiast oddać się całkowcie Bogu aby On wyprostował co skrzywione, to ja szukałem ukojenia w grzesznych uciechach tego świata i w ludziach, którzy nie mogli mi zaoferować tego czego szukałem. Nadszedł czas, że miałem znów jechac na obóz chrześcijański i zacząłem się zastanawiać po co ja tam jadę. Wiedziałem, że znów stracę ten czas, że wrócę i odejdę jeszcze dalej od Boga, może już na zawsze. Nie chciałem tego. Wiedziałem, że życie bez Jezusa nie ma sensu, widziałem to w moim życiu. Nie na darmo psalmista mówi „Tyś Panem mym, nie ma dla mnie dobra poza Tobą” Psalm 16.2 Obóz był już coraz bliżej, a ja byłem coraz bardziej załamany. Około tydzień przed wyjazdem do Polski nie dałem już rady tak dłużej żyć, trwać z dala od Pana. Uklęknąłem i zacząłem pokutować. Powiedziałem „Boże, tylko Ty możesz mnie zachować przy sobie. Ja chce z Tobą żyć, ale nie umiem. Jeżeli mnie na tym obozie nie napełnisz swoim Ducham Świętym, to ja odejdę do świata, nie dam rady powrócić. Nie odrzucaj mnie Boże, proszę ześlij mi ratunek” |
Na obóz przyjechałem tylko z jednym celem. Przeżyć chrzest w Duchu Świętym. Nie interesowało mnie nic innego. Moje myśli krążyły tylko wokół tego, bo od tego zależało całe moje życie. Od samego początku modliłem się o to. Odczuwałem obecność Bożą i czekałem, aż Pan mnie napełni. Trzeciego dnia miała być modlitwa o tych, którzy chcą być ochrzczeni. Kiedy rozmawiałem z dwoma braćmi i oni dowiedzieli się, że nie jestem jeszcze ochrzczony, jeden z nich powiedział „jutro będziesz ochrzczony”. Te słowa mnie bardzo poruszyły. Wierzyłem, że tak się stanie, byłem tego pewien.
Na nastepny dzień sytuacja zmieniła się zupełnie. Nie mogłem się wogóle modlić, coś mnie blokowało. Wszyscy dookoła się modlili, a ja nie mogłem sklecić kilku zdań. Jedyną moją modlitwą bylo „Boże, co się ze mną dzieje? Dlaczego nie moge się modlić? Dlaczego dziś, kiedy mam być ochrzczony? Czy zgrzeszyłem w czymś?”. To wszystko co mogłem powiedzieć. Tak było do wieczornej społeczności, na której usługiwali bracia z Lubska. Po pierwszym kazaniu dostałem taką wiarę, że w czasie kazania chciałem wybiec na środek i się modlić o napełnienie Ducham Świętym. Czekałem tylko, aż bracia skończą mówić i będzie modlitwa. Wyszedłem na środek i zaraz zostałem napełniony Ducham Świętym. Od razu popłynęła ze mnie inna modlitwa. Modliłem się i nie chciałem kończyć. To było coś wspaniałego. Dostałem to, bo byłem zdesperowany. Kiedy wcześniaj modliłem się o Ducha Świętego, nie zależało od tego moje życie. Jeremiasza 29.11-14 mówi - „Albowiem ja wiem, jakie myśli mam o was - mówi Pan - myśli o pokoju, a nie o niedoli, aby zgotować wam przyszłość i natchnąć nadzieją. Gdy będziecie mnie wzywać i zanosić do mnie modły, wysłucham was. A gdy mnie będziecie szukać, znajdziecie mnie. Gdy mnie będziecie szukać całym swoim sercem, objawię się wam - mówi Pan - odmienię wasz los”. Bóg jest naszym Ojcem i nie pozwoli nam zginąć. Chce nam dać to, co najlepsze i to, co nam obiecał, ale musimy pragnąć tego całym sercem. Dziekuję Bogu za jego łaskę. Janek W.
|